Trend ten znajduje potwierdzenie w danych dotyczących tzw. kredytów zagrożonych, których udział w portfelu kredytów frankowych systematycznie rośnie.

Pod koniec 2022 roku kredyty zaklasyfikowane jako zagrożone stanowiły około 5% całości, natomiast w lutym 2023 roku wskaźnik ten wzrósł już do ponad 8%. Dla porównania, w przypadku kredytów hipotecznych złotowych odsetek ten wynosi jedynie około 1%. Dane te wskazują, że coraz więcej frankowiczów podejmuje świadomą decyzję o zaprzestaniu spłat.

Przyczyną takiego działania nie zawsze jest trudna sytuacja finansowa. Wielu kredytobiorców, którzy wnieśli już pozew i spłacili co najmniej nominalny kapitał, nie chce nadpłacać rat, których późniejszy zwrot mógłby okazać się problematyczny. Dotyczy to szczególnie instytucji objętych restrukturyzacją lub zagrożonych upadłością. W takich sytuacjach kredytobiorcy uznają, że bardziej racjonalnym rozwiązaniem jest wstrzymanie dalszych wpłat.

Jednocześnie decyzja o zaprzestaniu spłaty bez wyroku sądu wiąże się z istotnym ryzykiem. Bank może wypowiedzieć umowę, wpisać kredytobiorcę do rejestru dłużników lub wytoczyć powództwo. Z tego powodu wielu kredytobiorców składa wniosek o zabezpieczenie roszczeń, który – w razie pozytywnego rozpoznania – umożliwia legalne zawieszenie płatności do czasu zakończenia sprawy.

Eksperci podkreślają, że przed podjęciem takiego kroku konieczna jest konsultacja prawna i dokładna analiza umowy oraz stanu spłat. Odpowiednio przygotowana strategia procesowa pozwala zminimalizować ryzyko negatywnych konsekwencji i zwiększa szanse na korzystny finał sprawy.