Każdy miesiąc zwłoki oznacza mniejsze szanse na szybkie rozpoznanie sprawy przez sąd, szczególnie po głośnych wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE, które dodatkowo zmobilizowały wielu frankowiczów do działania. Warto pamiętać, że wraz ze wzrostem liczby spraw przeciążeniu ulegają nie tylko sądy, ale również najlepsze kancelarie specjalizujące się w sporach z bankami.

Przygotowanie pozwu to proces wymagający czasu – od zebrania dokumentów, przez analizę umowy, aż po opracowanie argumentacji prawnej. Często zajmuje to kilka tygodni, co sprawia, że wcześniejsze rozpoczęcie współpracy z pełnomocnikiem może znacząco przyspieszyć całą procedurę. Dlatego eksperci wskazują, że nie warto zwlekać – im szybciej zostanie złożony pozew, tym większa szansa na sprawne rozstrzygnięcie.

Porównując proces sądowy z ugodami, korzyści z postępowania sądowego są zdecydowanie większe. Zawarcie ugody oznacza kompromis i rezygnację z części roszczeń. W praktyce kredytobiorca zyskuje średnio około 30% tego, co mógłby odzyskać w wyniku korzystnego wyroku. Dla przykładu – jeśli sądowe unieważnienie umowy oznaczałoby korzyść na poziomie 200 tys. zł, to ugoda daje jedynie około 60 tys. zł. Rachunek jest prosty i pokazuje, że takie rozwiązanie nie jest opłacalne, szczególnie że sądy przyznają rację kredytobiorcom w zdecydowanej większości spraw.

Warto także pamiętać, że ugoda nie rozwiązuje problemu definitywnie. Kredyt nadal obowiązuje, ale zostaje przewalutowany na złotówki i podlega zmiennemu oprocentowaniu. Wielu kredytobiorców, którzy zdecydowali się na takie rozwiązanie w okresie niskich stóp procentowych, obecnie płaci wyższe raty niż wcześniej, gdy ich zobowiązanie było powiązane z CHF. W efekcie zamiast ulgi pojawiły się dodatkowe trudności finansowe.

Tylko droga sądowa daje realną możliwość odzyskania nadpłaconych środków oraz pełnego uwolnienia się od niekorzystnego zobowiązania. Prawomocny wyrok unieważniający umowę oznacza, że bank nie ma już podstaw do wysuwania roszczeń, a kredytobiorca może całkowicie zamknąć ten etap.