Strategia ta polega na wywieraniu presji na rząd i Komisję Nadzoru Finansowego, aby przygotowali ustawę, która w sposób kontrolowany ograniczy skutki finansowe licznych wyroków sądowych niekorzystnych dla banków.

Z tego powodu rząd oficjalnie dystansuje się od tego typu inicjatyw. Politycy, zwłaszcza w okresie przedwyborczym, nie chcą być postrzegani jako obrońcy interesów banków, podczas gdy opinia publiczna coraz lepiej rozumie, że to instytucje finansowe są odpowiedzialne za masowe wprowadzanie na rynek toksycznych produktów. KNF jednak nie rezygnuje ze swoich planów i w dalszym ciągu prowadzi prace koncepcyjne nad rozwiązaniem ustawowym, które miałoby uregulować relacje między klientami a bankami.

Frankowicze z dużą czujnością obserwują te działania. Wiedzą już, że droga sądowa daje im największe szanse na korzystne rozstrzygnięcia i pełne unieważnienie umów, bez obowiązku jakichkolwiek dodatkowych rekompensat dla banków. Przykłady licznych wyroków pokazują, że nawet w sprawach prowadzonych przeciwko dużym instytucjom, takim jak Santander Bank kredyt we frankach, sądy w zdecydowanej większości orzekają na korzyść konsumentów.

Podsumowując, obecnie kredytobiorcy nie mają powodów, by decydować się na ugody w dotychczasowej formie ani obawiać się drogi sądowej. Jeżeli dojdzie do zmian systemowych, to w świetle prawa unijnego mogą one zostać zakwestionowane. Dlatego najrozsądniejszą strategią pozostaje dochodzenie swoich roszczeń w sądzie i współpraca z doświadczonymi pełnomocnikami.