Warto podkreślić, że taki środek prawny nie blokuje wykonania prawomocnego wyroku. Oznacza to, że kredytobiorca może podejmować działania od razu po jego ogłoszeniu – żądać rozliczenia, występować o wykreślenie hipoteki z księgi wieczystej czy usuwać dane z rejestrów kredytowych.

Bank ma dwa miesiące od doręczenia wyroku z uzasadnieniem na wniesienie skargi kasacyjnej, ale aby była ona rozpatrzona, musi wykazać istotne naruszenia prawa materialnego lub błędną jego interpretację. Nie jest to jednak proste, ponieważ przed przyjęciem sprawy do rozpoznania Sąd Najwyższy prowadzi tzw. przedsąd, w którym ocenia zasadność skargi. Praktyka wskazuje, że większość wniosków składanych przez banki odpada już na tym etapie. Nawet jeśli SN zdecyduje się rozpoznać skargę, zazwyczaj nie zmienia to sytuacji kredytobiorców – rozstrzygnięcia zwykle potwierdzają wcześniejsze wyroki korzystne dla klientów.

Najważniejsze jest to, że sam fakt wniesienia skargi nie wstrzymuje możliwości działania. Kredytobiorca nie musi czekać na decyzję Sądu Najwyższego i może od razu rozpocząć proces rozliczenia z bankiem.

Kwestia kosztów postępowania również rozstrzygana jest w wyroku. Obowiązuje zasada, że przegrywający ponosi koszty. W sprawach frankowych to banki, jako strony przegrywające, są zobowiązane do zwrotu opłat sądowych oraz wynagrodzenia pełnomocnika. Choć istnieje możliwość wniesienia zażalenia na tę część orzeczenia, w praktyce instytucje finansowe rzadko z niej korzystają. Najczęściej pokrywają należności dobrowolnie, często w ciągu kilku dni od wyroku, by uniknąć dodatkowego postępowania egzekucyjnego.

Dzięki takim rozstrzygnięciom coraz więcej osób decyduje się na drogę sądową. Wsparcie, jakie zapewnia doświadczona kredyt we frankach kancelaria, pozwala kredytobiorcom skutecznie egzekwować swoje prawa i bezpiecznie przechodzić przez kolejne etapy procesu – od unieważnienia umowy po pełne rozliczenie z bankiem.